Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matywiecki P. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Matywiecki P. Pokaż wszystkie posty

Tylko róża




Między niebem a ziemią

trawa ostra i drżąca

tnie powietrze i ginie.



Przez wieki lotu swego

kropla ziemię obmyśla

i wysusza się w niebie.



A róża na ziemi wierzy zmartwychwstaniu.

Tylko róża.



Wiatr donikąd wiejący

trawę zewsząd obejrzał

smutną i szorstką trawę.



Na trawę zewsząd spojrzała

kropla przez wiatr przewiana

i znikła kropla i trawa.



A róża przytomna i dzielna

żyje w sobie głęboko

żyje w mojej pamięci

nie daje się zgubić stracić.



              Różo

              nigdy żywa nigdy umarła —

              tylko ty we mnie potrzebujesz Boga.



Piotr Matywiecki

Zwyczajne




To jest zwyczajne, przyzwyczajone

dotykiem do oczu, oczami do milczenia:

patrzy się, żyje się — zwyczajnie,

milcząco.



To jest symboliczne, czego oczy dotknęły,

w czym dotyk przeminął przezroczyście i czule,

co jak witraż bez katedry, różaniec bez palców —

a przecież jest ciałem i słowem.



Co z drobiazgów przezroczystych

wytrąca się życiem śmiertelnym — to jest

naprawdę. Jest czasem

ślepej prawdy, jej spojrzeniem.



Spojrzenie ślepej prawdy: czas.

W czasie ty i ja, i rzeczy niczyje, i my samotni

i coś czystego jest w czasie, a czasu nie zna —

miłość zwyczajna, symboliczna, prawdziwa.



Piotr Matywiecki

Oczy




Dzień oczywisty, sobą oświecony,

ma światłocieniową skłonność

do jasnych i mrocznych wspomnień.



W świetle dnia

chwieje się płomyk pamięci

jak ciało w lęku.



Nie ma jasności, nie ma pewności

w oczach — ale cokolwiek widzą,

to jest: sobą i światłem.



Skądkolwiek światło,

czyjekolwiek oczy —

cień cienia nie pamięta

i cieniem stoi niepamięć.



Piotr Matywiecki