Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawafis K. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kawafis K. Pokaż wszystkie posty

Wracaj







Wracaj często i zagarniaj mnie,

Dotknięcie umiłowane, wracaj i zagarniaj mnie,

Bo wtedy budzi się pamięć ciała

I dawne radości znowu pulsują w krwi;

Wargi pamiętają, ciało pamięta,

W rękach budzi się czucie, aby znów mogły dotykać.



Wracaj często i zagarniaj mnie w nocy,

Wtedy, gdy wargi pamiętają, gdy ciało pamięta...



Konstandinos Kawafis

przekład Zygmunt Kubiak

Obok tego domu




Wczoraj, przechadzając się w pewnej dzielnicy,

jak niosły kroki, przeszedłem obok tego domu,

do którego tak często chodziłem, gdy byłem młody.

Tam ciało moje ogarnęła miłość

potęgą swą niepojętą.



I oto wczoraj,

kiedy szedłem przez ową starą ulicę,

od zaklęcia miłości niezmiernie wypiękniały

sklepy, trotuary, kamienie bruku,

mury, balkony i okna;

nic pospolitego nie ostało się tam.



Gdy stanąłem i patrzyłem na bramę,

gdy stanąłem i nie mogłem odejść od tego domu,

z całej istoty mojej wyłaniało się, przechowane,

dotąd przechowane, wspomnienie tamtej rozkoszy.



Konstandinos Kawafis

przekład Zygmunt Kubiak

Itaka




                                                              Odilon Redon, Cyklop



Jeżeli do Itaki wędrować zamierzasz,

życzyć sobie winieneś, by długa była wędrówka,

pełna przygód i doświadczeń.

Nie obawiaj się Lestrygonów i Cyklopów

ani gniewnego Posejdona. Nigdy

nie spotkasz ich na swojej drodze,

jeżeli myśli twe będą wysokie

i jeśli nigdy ani ducha twego, ani ciała

nie dotkną pospolite uczucia.

Ani Lestrygonów, ani Cyklopów,

ani Posejdona szalonego nie ujrzysz nigdy,

jeżeli ich nie kryjesz w głębi własnej duszy,

jeśli własna twa dusza nie wznieci ich przed tobą.



Życzyć sobie winieneś, by długa była wędrówka.

Oby wiele było poranków letnich,

w których — z jakąż rozkoszą, z jakąż radością! —

będziesz podpływał do portów przedtem ci jeszcze nie znanych.

W stacjach handlowych Fenicjan zatrzymywać się musisz,

aby zakupić piękne towary,

perły i korale, bursztyn i heban,

wszelkie gatunki rozkosznych wonności,

ile tylko zdołasz rozkosznych wonności znaleźć.

Musisz odwiedzić wiele miast egipskich,

by uczyć się i jeszcze się uczyć — od tych, co wiedzą.



Nie wolno ci nigdy zapomnieć o Itace,

dotarcie do niej bowiem jest twoim przeznaczeniem.

Ale bynajmniej nie spiesz się w podróży.

Lepiej, by podróż trwała wiele lat,

abyś stary już był, gdy dotrzesz do swej wyspy,

bogaty we wszystko, co zdobyłeś po drodze,

nie oczekując wcale, by Itaka dała ci bogactwa.



Itaka dała ci tę piękną podróż,

bez Itaki nie wyruszyłbyś w drogę.

Niczego więcej już ci dać nie może.



I choćbyś ujrzał, że jest biedna — nie oszukała cię Itaka.

Wróciwszy tak mądry, po tylu doświadczeniach,

zrozumiesz prawdziwie, co to jest Itaka.



Konstandinos Kawafis

przekład Zygmunt Kubiak

Stary człowiek








przekład Zygmunt Kubiak



*






W karczmie nad morzem staruszek w kącie siadł





Patrzą ze wzgardą na jego starty płaszcz




Oczekując barbarzyńców




                                                  Philippe Clüver, Wojownicy germańscy



Na cóż czekamy, wszyscy zebrani na rynku?

Dziś mają przyjść barbarzyńcy.

Dlaczego taka bezczynność w senacie?

Senatorowie siedzą — czemuż praw nie wydają?

Dlatego, że dziś mają przyjść barbarzyńcy.

Na cóż by się zdały prawa senatorów?

Gdy oni przyjdą, ustanowią prawa.



Dlaczego cesarz podniósł się tak wcześnie rano?

U największej z bram miasta — czemu zasiadł teraz

na tronie, w majestacie, w koronie na głowie?

Dlatego, że dziś mają przyjść barbarzyńcy.

Cesarz czeka u bramy, bo powitać pragnie

przywódcę barbarzyńców. Przygotował nawet

obszerne pismo, które chce mu wręczyć —

sławiące go mnóstwem imion i tytułów.



A czemu konsulowie nasi i pretorzy

wyszli dziś przyodziani w togi purpurowe,

w naramiennice ametystami błyszczące?

Skąd te pierścienie z blaskiem przepysznym szmaragdów?

Czemu trzymają w rękach bezcenne swe laski

ze złotymi, kunsztownie rzeźbionymi gałkami?

Dlatego, że dziś barbarzyńcy przyjść mają,

a takie rzeczy olśniewają barbarzyńców.



A czemu subtelni retorzy nie przychodzą jak zwykle,

aby wygłosić mowy, powiedzieć rzecz swoją?

Dlatego, że dziś barbarzyńcy przyjść mają,

a ich bardzo nudzą wszystkie mowy na rynku.



Lecz oto nagle budzi się jakiś niepokój

i zamęt. Wszystkie twarze — jakże spoważniały!

Czemu pustoszeją tak szybko ulice nasze i place

i wszyscy do swych domów wracają, zamyśleni?

Albowiem noc zapadła, a barbarzyńcy nie przyszli.

I od granicy posłańcy przybiegli,

mówią, że już nie ma żadnych barbarzyńców.



Bez barbarzyńców — cóż poczniemy teraz?

Ci ludzie byli jakimś rozwiązaniem.



Konstandinos Kawafis

przekład Zygmunt Kubiak

Głosy




Wymarzone, ukochane głosy

tych, co umarli, albo tych, co dla nas

tak są straceni, jak gdyby umarli.



Czasem do nas przemawiają w snach,

czasem je w zadumaniu słyszy umysł.



A z ich brzmieniem powracają na chwilę

dźwięki najpierwszej naszego życia poezji,

jak muzyka, która nocą, gdzieś w dali, dogasa.



Konstandinos Kawafis

przekład Zygmunt Kubiak

Modlitwa




Morze młodego żeglarza wchłonęło w toń głęboką.

Jego matka, o niczym nie wiedząc, zapala świecę wysoką.


Przed Matką Bożą stawia płonącą świecę woskową,

by wrócił szybko, by dobre dni zaświtały na nowo.


I ciągle nasłuchuje odgłosów wiatru, skupiona.

A kiedy tak się modli, kiedy tak prosi, ikona,


poważna i smutna, spogląda na nią ze ściany.

Ona wie, że nie wróci ten syn wyczekiwany.



Konstandinos Kawafis

przekład Zygmunt Kubiak