Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vildrac C. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vildrac C. Pokaż wszystkie posty

Umarł mi wróg




Mówią mi, że umarł.

Wrogami byliśmy od dawna.

Zadał mi wtedy ranę

Co wczoraj jeszcze krwawiła,

.   .   .   .   .   .   .   .    .   .   .   .

A stanie się odtąd jedynie

Wspomnieniem bez mocy.



Przestałem bywać w domach

Gdzie mogliśmy się spotkać.

Gdy ujrzałem go z dala

Zmieniałem chodnik.

Kiedy mówiłem o nim

Drżał mi głos.



Mówią mi że umarł, i oto posmutniałem —

Owoce twe, o życie, najbardziej nawet gorzkie,

Twojemi są owocami.



A zresztą igry wiatru, bywa, zderzyć się mogą,

Mogą pokaleczyć się wzajem

Dwa kłosy sąsiednie wśród narodu zbóż.



Czyż przeto być przestały

Pszenicą jednego roku?

Czyż nie są wmieszane

W przygodę tożsamą, jedyną,

Jednako chronione, nędzę cierpiące tę samą?

Czyż każdy z nich nie jest obyczajem drugiego,

Jego granicą, i właśnie jego historią?



Charles Vildrac

przekład Allan Kosko