Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffers R. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jeffers R. Pokaż wszystkie posty

Wieczorny odpływ




Ocean dawno nie był tak spokojny. Pięć czapli nocnych

Leci wzdłuż brzegu w wielkiej ciszy nie wydając głosu

Nad odpływem, który niemal odbija ich skrzydła,

Słońce już zaszło, cofnęła się woda

Z obrosłych glonem skał, daleko jest ciemny przybój.

Odpływ szeleści, w opalowej wodzie długie cienie chmur.

W szparach kurtyny świata bladozłote błyski i wieczorna

Gwiazda przesuwa się nagle jak zapalona pochodnia.

Jakby nie nasze oczy miały ją oglądać; próbując rolę

Tam, za kurtyną, w tragedii dla innych widzów.



Robinson Jeffers

przekład Czesław Miłosz