Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kierc B. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kierc B. Pokaż wszystkie posty

Z wysokości




Dławi mnie dawne pożądanie

ciebie (nienasycone); znów

z nadmiaru wezbranego snu

wybiegasz roziskrzona; zanim



dogonię cię i gruba pręga

warkocza w dłoni mnie przekona,

że nie jest ledwie urojona

(i ty nie jesteś), już dosięga



w tym biegu ciebie i przewraca

na ciepły piasek miałkiej jawy

serce; sposobi się do sprawy

z tobą. Przyśpiesza. Cała praca



snu zmarnowana; tykotanie

tętna rozbija szyby snu,

zza których niewyraźnie znów

widzę Planetę: siebie na niej.



Bogusław Kierc

Znikanie




Jakbym rzęsami trzymał migocącą igłę —

patrzę na morze w bieli lodowej zastygłe,



i słyszę jak mnie anioł zwodzi wokalizą

ciszy chóry powietrza głuche po horyzont;



i już nie na poślubną noc ten śnieg się ściele,

i pod igłą się morze jarzy jeszcze bielej,



a ona coraz niklej skrzy się i migoce,

i zszywa z nocą ciemną nasze białe noce.



Bogusław Kierc