Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieobecność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nieobecność. Pokaż wszystkie posty

Nieśmiertelna





Pamięci Matki



Przez błahość liścia wleczona za włosy,

aż po szypułki palców odrętwiała

nie wie, kim bardziej jest w malignie kształtów.

Z krzesła się w szelest trawy przesypuje,

nocuje w sękach zmurszałej podłogi,

świt ją żywicą cedzi po promieniu.

W niej przemieszane oddechy i wonie,

tu się splątały wielostope ślady

— jaki w tym ciele obszar zatrzaśnięty.

Śni ponad śpiewem i głębiej korzeni,

gwiazda przerasta jej wystygłe czoło,

przez nią się sączy kamienista gleba.

Róża z jej kości, przelotność motyla,

pożar z jej dłoni wyzłoconej łuną,

ciche polany drążone jej cieniem.

Gorąca kroplo w krwiobiegu planet,

glino — kwitnąca w rzeźbionych przez ciebie,

poza swój kontur kruchy —

                                                       nieśmiertelna.