Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koszary. Pokaż wszystkie posty

Koszary




nawet ich nie widzimy i nie wiemy jakie są

przecież przed świtem wybiegamy z nich i wracamy

o północy

pewnie są murowane

jeszcze dziś pachnie w nich końskim potem

i sianem ze stajni husarskiego regimentu

zdaje się że mają kamienne schody

a kiedy skrobiemy ich nieskończenie czarną podłogę

odłamkami szkła i tępymi brzytwami

to jest tak jakbyśmy skrobali grzbiet wielkiego wieloryba

który ugrzązł na mieliźnie

w listopadowej mgle o szóstej rano

rozlega się trąbka pobudki

odrywająca każdego od jego nocnej dziewczyny

i przy chrapliwych pokrzykiwaniach kaprali

druga zmiana zeskakuje na głowy pierwszej

w żaden sposób nie możemy rozewrzeć powiek a dłonie

wciąż jeszcze wyciągają się ku odpływającym dziewczętom

i tak zaczyna się dzień.




przekład Bohdan Zadura

Zorza poranna







Pobudka grała na dziedzińcach koszar

I dmuchał wiatr po latarnianych kloszach.

Była godzina, kiedy sny złośliwe

Targają chłopców za czarniawą grzywę;

Gdy lampa tocząc źrenicą przekrwioną

Od dnia odcina się plamą czerwoną;

Gdy dusza ciałem przywalona sennym

Powtarza walkę lampy z światłem dziennym.

Jak łzy na twarzy, które wietrzyk spija,

Tak drżąc w powietrzu mnóstwo rzeczy mija.

On ma dość pióra, ona — dość kochania.



Tu, owdzie dym się nad domem wyłania.

Płatne kobiety z rozchyloną wargą,

Z siną powieką, śpią tępo i twardo;

Nędzarki, chroniąc piersi chude, zimne,

Dmuchają w palce i w piecyki dymne.

Była godzina, gdy w biedzie i chłodzie

Wzrastały bóle kobiety w porodzie.

Jak spazmy, zanim krew do ust się rzuci,

Pruł szarą przestrzeń z dala śpiew koguci.



Gmachy grążyły się we mglistej toni,

W szpitalach chorzy leżeli w agonii,

Ostatnie w czkawce wydając rzężene.

Nocni birbanci wlekli się jak cienie.



Jutrznia, różowo, zielono ubrana,

Szła wolno, brzęcząc, gdzie pusta Sekwana.

Staruszek Paryż powieki przecierał

pracowicie stos narzędzi zbierał.




przekład Adam Ważyk