Adrogué




Nikt się nie trwoży w noc nieprzeniknioną,

Że się zatracę pośród kwiatów czarnych

Parku, gdzie tajny układ, sprzyjający

Tęsknym miłościom, melancholiom parnym,


Sennym wieczorem, zawierają zgodnie —

Ptak, co te dźwięki stroi czyste,

Wnętrze altany, dźwięczne rondo wody,

Zmurszały posąg i ruiny mgliste.


W tej pustce ciemnej brama powozowni

Skrzypiąc, zaznacza drgające granice

Świata, co w kurzu zasnął i w jaśminie,

Julio Herrerą, Verlaine'em wymowny.


Apteczną wonią sycą cień wśród liści

Eukaliptusy: ten pradawny zapach

Jest poza czasem i poza dwuznaczną

Misją języka. W nich się spokój ziścił.


Krok mój niepewny, lecz wreszcie natrafił

Na próg z mych marzeń. Jego zarys ciemny

Taras podkreśla, mozaiki kwadraty

Błyszczą od kropel, co spod gryfa zbiegły.


A tam, za drzwiami, śpią na zawsze wszyscy

Ci, co na mocy serdecznego omamu

Są w państwie cienia żywymi władcami

Chłonnego Wczoraj, skąd nas śledzą bliscy.


Znam każdy przedmiot, cały ten dom stary,

Wiem, gdzie się miki pasemko rozżarza

Na tle kamienia, który się powtarza

Nieustająco w zwierciadłach ściemniałych.


Znam wielką głowę lwa, co gryzie obręcz,

Witraże okien płonące barwami,

Które urzekły mnie, dziecko, cudami

Świata zieleni i światła w cynobrze.


Nietknięci śmiercią, odporni na zmiany

Trwają gdzieś przecie i trwają ich dzieje,

Lecz to się zdarza, kiedy nas obejmie

Ów czwarty wymiar, pamięcią nazwany.


W pamięci bowiem, w pamiętaniu tylko

Trwają te patia, aleje, zakręty.

Przeszłość ich strzeże w swym zaklętym kręgu,

Gdzie wschód i zachód są tą samą chwilką.


Jak mogłem stracić dokładnie poznany

Porządek skromnych i drogich mi rzeczy,

Dziś niedostępny jak zapach przedwieczny

Róż w głębi raju, który Adam chwalił?


I żal najstarszy, z elegii zarania,

Dręczy mnie skrycie, gdy ten dom wspominam.

I nie pojmuję, że czas wciąż upływa,

Ja — cały z czasu, krwi i umierania.



Jorge Luis Borges

przekład Krystyna Rodowska



Adrogué - miejscowość letniskowa pod Buenos Aires w czasach dzieciństwa Borgesa; miejsce, gdzie autor spędzał wakacje. (Przyp. tłum.)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz