[Przez cały biały dzionek czekam...]


Przez cały biały dzionek czekam,

Aż stanie wieczór w wieńcu gwiazd,

Kiedy mnie zawsze z półczłowieka

Zmienia w półboga sypki czas.


Zanurzę się znów w czarne cienie

Związany z tobą w węzeł ciał,

I zatrze zbędne dnia wspomnienie

Zgniecionej rosy sypki miał. 


Ujrzymy gwiazdy zamiecione

Podmuchem wichru w złota wir

I oddech nasz nad ziemi łonem

Zmieni się w czajek ostry skwir.


Wpatrzeni w noc, wsłuchani w ptaki,

Czyż nie wrócimy nigdy już?

Czy sen nie przyjdzie na nas taki,

Że da nam przespać chłody zórz?


Czekamy dnia, co jest podobny

Do twoich różozłotych rąk,

Zaklęci w ptactwa jęk żałobny,

Zakuci w nocy czarny krąg.


Bo wiatr i noc, i cień, i drzewa

Splątują się w miłosne sny,

I nie wiadomo, co tak śpiewa —

Ziemia czy ptak, czy las, czy my.


Jarosław Iwaszkiewicz, Lato 1932

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz