Tundra jest żywym
ciałem ciepłym w trawiastym
jesiennym słońcu; wydziela
zapach rozgniecionych
jeżyn i dymu prochowego.
W splecionych jeziorach
jej oczu zwierciadło lodu
tworzy się tam, gdzie
zamarznięte sieci świecą
matowo i różowo.
Prości roześmiani mężczyźni
i ich kobiety.
Nikłe ogniska jedno po drugim
migoczą na wietrze.
Do wtóru
tętniących kopyt,
ociężale od krwi, tundra powoli
odwraca się, pogrąża
w ciemności.
przekład Tadeusz Rybowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz