Smutno, dziecię moje, samotne wieść dni.
A może odwiedzisz mnie wreszcie?
Mój biedny pokoik jak ja czekałby.
Osobne ma wejście,
Osobne ma wejście,
Lecz nikt, ach, nikt nie chce zapukać do drzwi...
Smutno, życie moje, i troski mam dość.
O zmroku, samotny jak co dzień,
Wsłuchany, drzwi wzrokiem przewiercam na wskroś:
Wiatr smętnie zawodzi,
Wiatr smętnie zawodzi,
A mnie się zdawało, że do mnie szedł ktoś...
przekład Jerzy Ficowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz