Smutek


Smutno, dziecię moje, samotne wieść dni.

A może odwiedzisz mnie wreszcie?

Mój biedny pokoik jak ja czekałby.

Osobne ma wejście,

Osobne ma wejście,

Lecz nikt, ach, nikt nie chce zapukać do drzwi...


Smutno, życie moje, i troski mam dość.

O zmroku, samotny jak co dzień,

Wsłuchany, drzwi wzrokiem przewiercam na wskroś:

Wiatr smętnie zawodzi,

Wiatr smętnie zawodzi,

A mnie się zdawało, że do mnie szedł ktoś...


Abraham Rajzen

przekład Jerzy Ficowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz