Spytaj twojego ciała. Ono tobie powie,
Jak najlepiej powrócić do dawnego życia,
Znowu zasnąć na sianie z gwiazdami nad głową,
Zanurzyć się w noc ciemną niby w zimną wodę;
Jak znowu poczuć dawny, zapomniany zapach
Łubinów egzotycznych i smak czarnych jeżyn;
Jak dawne zakochania odnowić i dawną
Ujrzeć wodę przejrzystą, a w niej swe odbicie;
Jak pójść pod kasztanami, jak odnaleźć starą
Melodię graną niegdyś przez dawno umarłych,
Jak myśleć tak zwyczajnie i zwyczajnie patrzeć
Pomiędzy kolumnami na gasnące niebo.
Ciało moje, pamiętasz? — Pamiętam! — odpowie —
I przywodzi mi dawne zapachy i smaki,
Przywodzi mi postacie kochane i głosy,
Wody, rumianki, trawy, sosny, konie, lasy...
Ale kiedy się ku nim odwracam radośnie,
Nie ma ich, sam znów jestem i bije godzina.
Gdzież jestem? W mej pustelni. Gdzie wszystko? Zniknęło.
I nie ma już powrotu, nie ma, nie ma, nie ma.
Ciało, tyś oszukało mnie pamięci złudą,
Ciało, już więdniesz bardzo, smutne jestem, samo,
Gdzież więcej słów, gdzie więcej wspomnień? Co zostało?
Musisz już mierzyć grobu przyszłego rozmiary.
Garść prochu pozostanie i gwizd snu wiecznego
W umarłych uszach, i blask w oczach czarny,
I więcej nic. Zostawić tylko słów tych parę,
Parę smutnych uśmiechów i echo. To mało!
O moje biedne, smutne, oszukane ciało!
Jarosław Iwaszkiewicz, Inne życie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz