Zbieg




Na górze wysokiej leżałem. Orły krążyły wokoło,

ze śmiechem ogień miotały na miasto.

Widziałem porażoną strachem masę ludzką,

widziałem koszące przehaniebne koło

w rozpędzie. Syreny śpiewały,

Rumowisko ziemi było tłuste od krwi.

Wstała noc. Żarzyły się głębiny,

a na wysokościach cicho unosił się księżyc.




przekład Jan Koprowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz