Dano numer, przedziurkowano, spięto
i zamknięto, żebym tkwił w skoroszycie.
Szara kartka zagryzmolona w ciemnym,
zapleśniałym biurze — to moje życie.
O, zgrzytanie zębów. O, bezsilności.
Ani uciec z Księgi, ani się ukryć.
Już nie moja ręka, noga i głowa —
cały jestem cyfrą z więziennych rubryk.
Umieranie lepsze w suchej pustyni,
lepsze w tłustej glebie powolne gnicie.
Dano numer, przedziurkowano, spięto
i zamknięto, żebym tkwił w skoroszycie.
przekład Wiktor Woroszylski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz