Śniegiem otruła się planeta...
Ptak zamarznięty spadł na ziemię.
Gdzieś Ukraina się daleko
Śniegów błękitnych tli płomieniem.
Brzeg biały załamuje rzeka,
A nad urwiskiem stromych brzegów
Samotny Pieter Brueghel stoi
Pośród rozpaczy niemej śniegów.
Paleta krągła, jakby z pniaka,
Bladego płótna białość trupia,
A w niej brązowy kontur ptaka,
Który bezgłośnie na śnieg upadł.
Ołeksandr Irwaneć
przekład Bohdan Zadura
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz