Ani to dobre, ani też naganne
Po prostu stało się — i kropka.
Cudza żono, cudza kochanko,
Po co ci było mnie napotkać?
Smutek to chwyta, to odpuszcza.
W gwiazdozbiór Ryb oczyma łypie —
Tak przechodzimy to spotkanie,
Jak zwykliśmy przechodzić grypę.
Smutek dopadnie nas i wyżmie,
Zostawi coś na samym spodzie.
To wszystko skończy się za tydzień.
Maksimum za osiem dni może.
I mokry wiatr zetrzemy z czoła,
I jesień z ubrań postrząsamy.
Nigdy już ciebie nie zawołam
...Więc już się nigdy nie spotkamy.
Ołeksandr Irwaneć
przekład Bohdan Zadura
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz