Ta jedna sztuka




W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;

tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie

straty, że kiedy się je traci — nie ma sprawy.


Trać co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawy

straconą szansę, upływ chwil, zgubione klucze.

W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy.


Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz — wejdzie ci w nawyk

utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec

lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy.


Przepadł mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawy

blask dawnych domów? Dzisiaj — blady cień, ukłucie

w sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do wprawy.


Straciłam dwa najdroższe miasta — ba, dzierżawy

ogromniejsze: dwie rzeki, kontynent. Nie wrócę

do nich już nigdy, ale trudno. Nie ma sprawy.


Nawet gdy stracę ciebie (ten gest, śmiech chropawy,

który kocham), nie będzie w tym kłamstwa. Tak, w sztuce

tracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;

tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne sprawy.



Elizabeth Bishop

przekład Stanisław Barańczak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz