Zieleń złocista [fragmenty] LXXXI




[À George Gaudion]



Na skraju łąki mokrej, gdzie się ze mną sprzeczasz,

Jutrzenko, dużo żółtych uszczknąłem porzeczek,

Wpodłuż drogi, gdym zrywał garście morw i ożyn

Zielonych, posmak warg jej gorzkich we mnie ożył,

Uśmiech żalu, gdy łzy jej płoche scałowałem.

Krowy dzwoniące kroczą z obór bardzo białych

I pasą się na łęgach wokoło zagrody.

Nie ma jej; tedy zmiąłem jedną różę bladą, 

Wśród stronic antologii susząc kruche płatki,

Przy świecy, nocą, wonne przetłumaczę kartki.



Tristan Dèreme

przekład Stefan Napierski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz