Noc lipcowa w parku




Błyszczą gwiazdy pojmane w granatowe sieci.

Milion srebrnych, dwie zielone i jedna błękitna.

Mają rację źli poeci:

Noc jest naprawdę aksamitna.


Dyszą słodko maciejki i lipy lepko się pocą,

Nadmiarem woni usypia obłąkany tuman.

Lipiec pachnie przesadnie. Ach, pachnie dzisiaj nocą

Jak staromodna perfuma.


Zbyt białe są lilie wodne. Woda stawu zbyt gładka.

Mówisz wskazując niebo: "Łyska się. Będzie burza".

Mrugnęła jak senną powieką opadłym na trawę płatkiem

Znużona własną pięknością głupia pąsowa róża.




Irena Tuwim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz