Zmartwychwstanie







Stanislavowi Zedničkovi



Więc po tym życiu miałyby nas kiedyś obudzić

przeraźliwe jęki trąb i rogów?

Odpuść mi, Boże, ale krzepię się wiarą,

że początek i wskrzeszenie wszystkich nas, nieboszczyków,

obwieści po prostu pianie koguta...



Potem przez chwilę zostaniemy jeszcze w łóżku...

Pierwsza wstanie

mama... Usłyszymy,

jak cichutko rozpala ogień,

jak cichutko stawia wodę na blasze

i troskliwie wyjmuje z szafki młynek do kawy.

Będziemy znowu w domu.



Vladimír Holan

przekład Leszek Engelking

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz