Wpatrzony w drewno trawione iskrami
niknące w rozbłyskach
a potem w dym coraz lżejszy
ujrzałeś własne życie w trzaskającej ciszy
Zapytałeś siebie czy kogoś ogrzało
czy poznało jakiś przejaw ognia
czy płonęło i czy było mu danym
objawić się komuś w całej płomienności
Inaczej wszystko byłoby na próżno
Nie będzie przebaczenia dla dymu popiołów
gdyż nic nie wskórały przeciwko ciemności
— jak drewienko co tli się w opuszczonym domu
lub w jamie zamieszkałej przez umarłych
José Emilio Pacheco
przekład Krystyna Rodowska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz