Jeśli mi losu któraś z miłych dam
zazdrości, choć to los niestały,
to jej natychmiast, bez wahania dam
ten wóz skrzypiący, co zjeździł świat cały.
Zawsze pragnąłem na poduszkach spać,
miłością sycić się i ciszą,
spokój goryczą zaprawiony ssać,
gdy dale sobie w oknach wiszą.
Wpadnijcie do mnie, powtarzam wam wciąż,
na moich kołach kurz dalekiej drogi,
w kącie grzechotnik, jadowity wąż,
a w płótnie budy mroki pełne trwogi.
Dodam wam chętnie mój płaszcz pełen łat,
różdżkę, skorpiony na dnie kapelusza,
magiczną lampę i pogromcy bat,
i jeszcze lirę Orfeusza.
Cały mój wóz
z dyszlem złamanym i dziurami w dachu,
wóz komedianta, księstwo płochych Muz
drżących ze strachu.
Jaroslav Seifert
przekład Leszek Engelking
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz