Zegar, przyjaciel luny,
nad dachem domu zgasł,
tancerki szły pod murem
i nie widziały nas.
Instrument to bez struny,
ale gra na nim czas.
I weszły w złą wichurę
jak w pełen grozy las.
To w długich włosów ramie
umarłej twarzy głaz.
Drżą okiennice bure,
drży światła wąski pas.
Tak pięknie głos twój kłamie
twym oczom raz po raz.
Tancerki szły pod murem
i nie widziały nas.
Jaroslav Seifert
przekład Leszek Engelking
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz