Tuż za swym słońcem dąż, nieszczęsny cieniu;
Choćbyś był nocnym mrokiem,
Ona — dnia jasnym okiem,
Dąż za swym słońcem, dąż, nieszczęsny cieniu.
Dąż za tym blaskiem, co wzrok ci zaćmiéwa;
Tyś — tu, na niskiej ziemi,
Ona — między świętemi,
Lecz dąż za blaskiem, w którym świat ożywa!
Dąż za palącym promieniem jej władzy,
Którym raz osmalony,
W czerń będziesz obleczony;
Tylko on mógłby oczyścić cię z sadzy.
Dąż za nią, póki błyszczy glorii złotem;
Zła noc i jej nie minie,
Blask zgaśnie w tej godzinie;
I to cień właśnie wie najlepiej o tem.
Skoro tak zrządził los, dąż za nią stale;
Dopóki trwają nieba,
Słońcu będzie potrzeba,
Cień poniżając, wznosić się w chwale.
Thomas Campion
przekład Stanisław Barańczak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz