Noc żałobną zasłoną świat cały okrywa;
Na wszystko wokół rosa opada milcząca.
Śpią inni, których troska nie tak natarczywa;
Mnie jednego okrutny żal ze snu wytrąca
I na przekór potędze czarów Morfeusza
Zmrużyć zgnębiona nie pozwala dusza.
Czasem wszelako przymkną się drżące powieki
I Mapę piekła, widok duchom tylko znany,
Oglądam — piekła, w którym ja sam tkwię na wieki,
Zakuty w dyby zgryzot i smutków kajdany,
Odkąd nieszczęsnej duszy zabrano nadzieję
I nie wiem nawet, po co wciąż jeszcze istnieję.
Bólu, wpijaj się w duszę: ona pozostanie,
Gdy udręczone ciało pochłonie zagłada;
Zanieś ją w szponach w jaskiń mrok na przechowanie:
Niech na dziesięć tysięcy dusz żarłocznie spada
Twój dziób — aby nasycić cię, wystarczy jedna
Przepełniona nieszczęściem dusza moja biedna.
Thomas Campion
przekład Stanisław Barańczak
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz