1
To my rozłupujemy na dwoje,
my sami i tylko my,
coś, co jest jedno i niepodzielne.
2
A później
przez całe długie-długie życie
próbujemy po omacku i daremnie
fastrygować pierwotną
nieskazitelną materię świata.
3
Powinniśmy umrzeć w dzieciństwie,
u szczytu wiedzy, na wyżynach pokory,
ale żyjemy dalej, klajstrując i łatając
to, co nieodwołalne.
4
Dobrze chociaż, że po drodze zasypiamy.
A potem ostatecznie.
János Pilinszky
przekład Jerzy Snopek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz