Jak połowiczne są nasze uczucia,
jak różnorodne nasze pożądania,
a spadamy przecież jak kamień:
prosto i jednoznacznie.
Jak miotamy się w sieci wstydu
i zmyślonej chwały, a przecież
trzeba by wydobyć na światło
wszystko, co chcemy ukryć.
Jakże
późno zaczynamy rozumieć,
że mgła w oczach bywa jaśniejsza
niż blask lampy i jakże późno
spostrzegamy, że świat od wieków
osuwa się na kolana.
János Pilinszky
przekład Jerzy Snopek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz