Po deszczu




Z dachów spokojnie wznosi się dym.

Powietrze wypełnia woń zasmażki.

Wkrótce będzie wieczerza.



Niebo w modrym fartuchu,

z nosidłami tęczy na ramieniu

powoli zstępuje na ziemię



i na chwilę staje obok kobiet,

które przyszły do studni po wodę.



Vilém Závada

przekład Jerzy Pleśniarowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz