Zimowy wieczór




Gęstnieje ciemność z nikłym blaskiem gwiazd.

Zgorzkniałe słońce zaszło za horyzont,

nie zostawiło po sobie wspomnienia.



Drzewa od rana osiwiały szronem.



Po białym śniegu czarne postacie

podążają bez słowa do domu.



A w tobie jest radość świąteczna,

jak na ulicy, gdzie tyle jasnych lamp,

witryn rozświetlonych, a dokoła

sypie gęsty śnieg.



Vilém Závada

przekład Jerzy Pleśniarowicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz