Piękny ogród jest na horyzoncie
nieba kres w oparze nad kałużą
a co wieczór w tym ogrodzie słońce
do snu schodzi między płatki róży
Pąk w płomieniu krwią szlachetną nabiegł
ileż liści w grząskim błocie żółknie
Nie wiem czemu wierzę iż tam nagle
spotkam matkę moją w ślubnej sukni
Vítězslav Nezval
przekład Andrzej Piotrowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz