Osika jest biała




Mija godzina. Umknął czas nieubłaganie,

Ale kiedy przychodzisz we śnie na spotkanie,

Twe ramiona są świeższe niż dzień o świtaniu,

             Oczy jaśniejsze.



Jak w przeszłości całuje Cię ma pamięć tkliwa.

Jesteś. Biegniesz pospiesznie i z tarasu spływasz

Pachnąca, i leciutki krok Twój się urywa,

            Tonąc wśród kwiatów.



Jesiennym popołudniem w ulotnym mirażu

Osiki, której postać mgiełka przeobraża,

Czy zobaczę rumieniec jeszcze na Twej twarzy

             Z cienia i słońca?



Paul-Jean Toulet

przekład Lidia Sujczyńska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz