[Nie wiń mej twarzy — z miłości tak zbladła...]




Nie wiń mej twarzy — z miłości tak zbladła:

W serce spłynęły mi wszystkie jej żary,

By ogrzać to, co srogość twa zajadła

Mrozem przenika i krzywdzi bez miary;

Gdy serce cierpi, natura troskliwa

Zewnętrzne części całkiem zaniedbywa.



Komu zaś w licach krew beztroska płonie —

Choć w nim afekty niby to gorętsze,

Z jego kunsztownych zaklęć chłodem wionie,

Miłości bowiem nie zna jego wnętrze:

W sercu takiego jeno pustka głucha,

Gdzie Amor w dłonie przemarznięte chucha.



Thomas Campion

przekład Stanisław Barańczak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz