Gospodarka tutejsza podupadała całe lata
Ponieważ większa część mieszkańców to poeci
Którzy hodują tymianek polny albo bagienne asfodele
I wykazują coraz mniejsze zainteresowanie
Ukrytym znaczeniem roślin okopowych.
Eksplozja demograficzna pogarsza tylko sprawę
Na przekór sławnym dziś, ostatnim słowom kogoś
Kogo na śmierć przejechał jego pierwszy traktor,
Czy też zgonu innego, który kopytem końskim
Został wtrącony w stan wieczystej nieświadomości —
Obaj zmarli z uśmiechem: teraz pusta stajnia
Gdzie wzmaga się nastrój malowniczego
Spustoszenia, tudzież popsuta maszyneria
Z której na resztę sprzętów spadają płatki rdzy, tkwią
Niczym święte miejsca jakiejś wytrwałej pielgrzymki.
Praktyka religijna wymaga ckliwych
Ofiar i zupełnego wytrzebienia
Takich zwierząt domowych jak świnia i koza,
Toteż najczęstszym pożywieniem stała się
szynka z borsuka, czasem pieczony jeż,
Albo, w sezonie, jaskrawe jagody
Oraz bezbronne jaja rzadkich gatunków —
Podpatrywanych gołym okiem i przez łapczywe szkła —
Kiedy na wiosnę tracą pamięć i wracają
Do gniazd wśród nagich pni, bezlistnych żywopłotów.
Liczba emigrantów zwiększyłaby się zapewne
Gdyby szosy nie przejawiały owej smutnej skłonności
Do zanikania w pozarastanych drogach bocznych,
Co wiją się w meandry wśród nieścisłości drogowskazów,
I gdyby nie niemożność zlokalizowania,
Jeśliby nawet było ono pożądane, stolicy
Hrabstwa, czy też jakiegoś ośrodka administracji,
Co skupiłby niewielkie rozproszone gospodarstwa
I zredukował niechlujnie wytyczoną granicę
Do rangi zagadnienia o znaczeniu międzynarodowym.
Michael Longley
przekład Piotr Sommer
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz