Kasztan




Najsmutniej jest wyjechać

z domu jesiennym rankiem

gdy nic nie wróży rychłego powrotu



Kasztan przed domem zasadzony

przez ojca rośnie w naszych oczach



matka jest mała

i można ją nosić na rękach



na półce stoją słoiki

w których konfitury

jak boginie ze słodkimi ustami

zachowały smak

wiecznej młodości



wojsko w rogu szuflady już

do końca świata będzie ołowiane



a Bóg wszechmocny który mieszał

gorycz do słodyczy

wisi na ścianie bezradny

i źle namalowany



Dzieciństwo jest jak zatarte oblicze

na złotej monecie która dźwięczy czysto.



Czerwona rękawiczka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz