Kiedy pracuje obok cmentarza
W oświetlonym oknie warsztatu,
Cyzelując daty i nazwiska
Na tanich marmurowych płytach,
Jego potulna siła drażni nas.
Odwrócony tyłem do ulicy,
Wyrzyna w nich tę miłość
Którą umarli nie mogą się przejąć.
W swoim spranym drelichu
Jest bardziej funkcją
Niż sobą. Ludzie
Przyzwyczaili się do niego
Kiedy tak ślęczy pilnie
Złocąc wycięte litery,
Wystawiony na pokaz, kamieniarz.
Doris, Ukochana Żona
I Matka albo ŚP.
Agnes, ich imiona należą
Do wszystkich, ale zapominamy o nich,
Przelotnie dostrzegając tkliwość
Na nagim kamieniu, kilka martwych liter;
Lub, gdy ruch gaśnie,
Słysząc jak z zakładu pogrzebowego
Obok, dyskretne postukiwanie
Wtóruje jego uważnemu kuciu.
Tom Paulin
przekład Piotr Sommer
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz