Wysmukły dym zakwita przed księżycem,
srebrzy się chwiejnie, spada na ulicę.
Przenikniesz go niebiański chłodzie.
Wiele cierpiałem, kruche moje kostki,
przeminę wkrótce jak powszednie troski.
Przenikniesz mnie niebiański chłodzie.
Przeminę, tak, ale te słodkie dreszcze,
drżenie o życie, świat kołyszą jeszcze.
Przenikniesz je niebiański chłodzie.
styczeń 1930
Atilla József
przekład Jerzy Snopek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz