Pouczający przykład Chamforta.
Zamknął się z rewolwerem w bibliotece,
Odstrzelił sobie nos i pozbawił się prawego oka.
Zrobił to ten sam Chamfort, który wiedział, jak pisać,
I którego książki o sztuce życia czytały tysiące.
On sam tylko nie wiedział,
Jak zginąć z własnej ręki. Dziwne — prawda?
Znaleziono go na dywanie. Czerwona kałuża.
On zaś chłodny jak kwietniowy poranek
Nadal mamrotał pogodne maksymy i bezlitosne epigramy.
Więc obandażowano mu prawe oko i nos,
napił się kawy, po czym przez wiele lat gawędził
z mężczyznami i kobietami, którzy go kochali,
ponieważ co dzień ze śmiechem wyzywał śmierć
mówiąc: "No to przyjdź i mnie bierz."
Carl Sandburg
przekład Marek Skwarnicki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz