Błaganie




Rozszerzoną źrenicą już tylko mnie śledzi,

tak w niemej gwieździe tkwi nieme jezioro,

nic już nie mówi, nie śmie się odezwać,

choćbym ją zabił, nie zwątpi w mą dobroć.



Biedactwo, gdybym mógł ją jeszcze kochać,

należeć do niej choć w jednej drobinie,

zbawieniem byłby czysty pocałunek,

wszak jednią niegdyś byliśmy w głębinie.



Raz tylko pozwól jeszcze ją przytulić,

znów czuć jej słabe, nieśmiałe ramiona,

zmiłuj się nad nią, biedną i nade mną,

gdy w moim sercu wszelka miłość kona.



Miłości, widzisz biały włos na wietrze,

tę białą flagę, co szuka schronienia,

nawiedź mnie znowu, zrób to dla mej matki,

zabierz tę rozpacz, co mi serce zmienia.



János Pilinszky

przekład Jerzy Snopek

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz