Śmierć Egipcjanki








Każdy cień palmy, każdy dzban pamięta,

Jak szła, cała w powietrze owinięta,

Do źródła i jak gotowała strawę.

Życie jej było ciche, nie jaskrawe.

Podobny żywot źdźbło najlichsze miewa,

Miewają rzeczy i miewają drzewa.

A teraz leży zabalsamowana,

Ni w śpiew, ni w krzyk ptaków zasłuchana.

Na próżno płaczki rwą rozwiane włosy.

Pyłem są dla niej ich chrapliwe głosy.

Obszary ziemi dla niej się zmniejszyły

Do czekającej na jej proch mogiły.

Stary papyrus z mroku się odzywa:

"Co bywa ciałem, również cieniem bywa".



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz