Śmierć dawnej wenecjanki




                                               Albrecht Dürer, Portret młodej wenecjanki




Tę śmierć widziała w lustrach, jak własne oblicze,

Od gwiazd i od kanałów bardziej tajemnicze.

Koronki jej i kryza również umierały

I w uszach jej umierał każdy kolczyk mały.

Noc, idąc przez komnatę, gubiła pierścienie.

Nie były już cieniami nawet nikłe cienie.

Miłość nie dokochana, miłość nie dopita

Chowała się w komnacie w zasłonach ukryta.

I przypływały do niej gondole żałobne,

do zagubionych w nocy łabędzi podobne.

W wysokim oknie nocne niebo zadawało

Pytanie: "Jak przed wiatrem ustrzec gwiazdę małą?"

Śmierć nadciągała z wolna, jakby zalękniona,

A kwiaty, wyrzeźbione na malownej skrzyni,

Nie chciały już spojrzenia tej, co gaśnie, kona

I jest iskierką, zanim ziemią się uczyni.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz