Kobiety nagie, jak zorza wynurzająca się z wody,
kobiety o ciałach tak dojrzałych,
że noc chce je zerwać,
jak owoce pełne sennych aromatów,
przychodzą o zmierzchu do starców,
których pożądanie
jest wysoką, drapieżną górą,
a moc ich jest szarym bezsilnym pyłem.
Przychodzą o zmierzchu do starców,
dla których są bolesnym nieoddaniem,
szklanką, w której zamiast wina znajdują cierpki ocet,
muzyką, w której zamiast melodii znajdują ciężką jak głaz głuchotę.
Ukrzyżowani na swej bezsile,
starcy pożądliwie patrzą
na kobiety nagie,
jak zorza wynurzająca się z wody,
na kobiety o ciałach tak dojrzałych,
że noc chce je zerwać,
jak owoce pełne sennych aromatów.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz