Któregoś dnia gaśnie nam słońce
gaśnie wszystko Przedmioty powietrze i twarze
pytamy co to za kula jarzy się w przestrzeni
tak śmiertelnie dająca cień
jest czasem taki dzień i nic na to poradzić nie można
i wytłumaczyć ci tego nie potrafię
bezradność nie ma słów
wtedy po omacku szukam twojej twarzy
poznaję znajome rysy
i ulga nie przychodzi
przychodzi rozpacz
że tyle samotności jest w każdym z nas
któregoś dnia gaśnie nam słońce
i wtedy widzimy już jasno
że już musi tak być coraz częściej i zawsze
że nie było tego czego nie było
że nie będzie tego czego nie będzie
i w przeżartym przez cień czasie
siedzę w ciszy w porażeniu I tylko dlatego oczekuję na ulgę
że mówisz że nią jestem dla ciebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz