W naszym nowym ogrodzie w stawie
było pięć pomarańczowych plam
pod skorupą lodu. Od tygodni nikt
tam nie zaglądał. Jak dotąd
zima była najcięższa od lat.
Rozbiłeś lód motkiem.
Patrzyłem jak podpływają złote rybki,
tęponose i łagodnie przejrzyste.
Od tamtej pory tak wiele się zdarzyło
oddalając nas od tego, czym byliśmy.
Że musiało nastąpić i to.
Nie umiejąc ukryć przerażenia
w oczach, stoję bezradny
u twego łóżka i nie mogę zrobić nic więcej
niż chcieć, aby było to tylko sprawą
skruszenia lodu, dopływu powietrza.
Stewart Conn
przekład Piotr Sommer
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz