Etruskowie
Żyć przeźroczyście i zwiewnie
jakby to życie snem było co nie zna kresu
konnym zaprzęgiem
zbiec poza lity ornament w ramę z powietrza
i tak jak oni
na drugą stronę przejść
— jakby ledwo na chwilę —
nie rozłączając się z ulubionym naczyniem
z winną gałązką
z dźwiękiem fletu.
Umieć jak oni
tak na ręku się wesprzeć
otwierać na wieczność
zamyślonym spojrzeniem
i z uniesioną głową
wejść
w hieratyczną przestrzeń
jakby ta nie po drugiej już otwierała się stronie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz