Epitafium




Kiedy oddam swe długi nicości

któregoś z najbliższych dni,

nie wybuchnie mi śmiechem w twarz.

Moje rachunki nie będą fałszywe,

zsumują się w czyste zero.

Chodź synu, powie przez zimne zęby,

w objęcia moje, których jesteś głodny.

Wyciągnę się w jej słodyczy.




André Frénaud

przekład Zbigniew Herbert

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz