Ptaki u słonych źródeł
U słonych źródeł dymią czarne ptaki
u słonych źródeł trzepoczą strzępy piór
nikt nie odwiedza słonych źródeł
w kajdanach martwych gór
U słonych źródeł
gdzie zbłąkany ofiarnik
odwrócił oczy
U słonych źródeł
gdzie miłosierny samarytanin ptaków
przyśpieszył kroku
U słonych źródeł
których nie nawiedzał dobry ptasznik
Dyszą u słonych źródeł
umierające dusze skrzydlatych
dymią drzazgi piór
W skalnym słońcu
spalone strzępy lotek
tłuką w ziarnistą sól
W kręgu potrzaskanych gór
ułożone pokotem
u słonych źródeł rozstrzelane ptaki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz