Proroctwo




Z Ziemi kiedyś zostanie

Tylko ślepa przestrzeń krążąca

Przez nocy i  dni poplątanie

Pod niebem Andów olbrzymim

Nie będzie już na niej gór

Wąwozów ani doliny


Ze wszystkich domów na świecie

Jeden ostanie się balkon

Z przepysznej urody globu

Smutek dmący zamiecie

Z byłego Atlantyku (ocean)

Lekki smak soli w przestworzu

Oraz ryba latająca

Co zapomniała o morzu


Findesieclowy wolancik

(Cztery koła lecz gdzie droga?)

W nim pannice w krynolinach

Co przetrwały w stanie lotnym

Wyglądać będą przez okno

Myśląc że już Paryż blisko

A to tylko zapach nieba

Tak mocno za gardło ściska


Tam gdzie niegdyś rosły lasy

Jakiś ptak z nagła zakrzyczy

Lecz nikt głosu nie rozpozna

I wiedzieć nie będzie czyj on

Pan Bóg jeden go usłyszy

I przypomni "To alcyjon".



Jules Supervielle

przekład Jerzy Lisowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz