Puszysty wietrzyk snuje się, snuje
Po barwnych łanach.
Tchnienie leciutkie wonie roznosi.
Róża jest sama.
W kropelkach rosy cień się przegląda,
Blask się załamał.
W bieli welonów wędruje księżyc.
Róża jest sama.
Jak srebrne dzwonki płakanie ptaków
Dźwięczy do rana.
Duch lasu wznosi się w samotności.
Róża jest sama.
Moris Rozenfeld
przekład Jerzy Ficowski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz