Jakżeby mnie miało nie cieszyć kontemplowanie
chmur przecierających się ponad dymnikiem
i odbitego w suficie przypływu?
Będzie i umieranie, będzie i umieranie,
lecz nie ma się w to co zagłębiać.
Wiersze płyną od ręki same z siebie
a ukryte źródło to czujne serce.
Słońce się wznosi wbrew wszystkiemu
i dalekie miasta są piękne i pełne blasku.
Leżę tu w samym ogniu słońca
patrząc jak wstaje świt i przepływają chmury.
Wszystko będzie dobrze.
Derek Mahon
przekład Piotr Sommer
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz