Co zostało z tych pięknych chwil?
Błysk oczu,
kropla woni,
parę westchnień na klapie,
oddech na szkle,
szczypta łez
i tyle co za paznokciem — smutku.
A potem już, wierzcie mi, prawie nic.
Garść dymu z papierosów,
kilka zdawkowych uśmiechów
i trochę słów,
które w kącie szeleszczą
jak śmiecie
przygnane przez wiatr.
I jeszcze — żebym nie zapomniał —
trzy płatki śniegu.
To wszystko.
Jaroslav Seifert
przekład Jerzy Pieśniarowicz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz